• Wpisów:226
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:48
  • Licznik odwiedzin:6 042 / 1346 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Eloelo miśki.
Po dokładnie 109 dniach wróciłam !
I zaczynam wszystko od nowa.
Grudzień będzie miesiącem przede wszystkich chudym i zdrowym.
Moją motywacją jest moja przyjaciółka która razem ze mną ćwiczy.
Tak więc to tyle aktualności.
Mam nadzieję że wy nie przerwaliście diety oraz ćwiczeń i idzie wam lepiej niż mi.
Do następnego wpisu robaczki ;*
 

 
witam
Sporo czasu mnie nie było...
W sumie nic nadzwyczajnego się nie działo.
Zero ćwiczeń, zero diety.
Dopiero dzisiaj się zrehabilitowałam i rozpoczynam miesięczną metamorfozę!
Nie będzie tu żadnych bilansów, będą tu zwykłe moje postępy.
Mam nadzieje, że jakieś będą ;p
 

 
Hejooo ;*

Tak więc jeżeli chodzi o diete- strasznie podupadłam.
I przytyłam aż 5 kg. ;o !!!!
To jest silniejsze ode mnie. Ale czuję że zbliża mi się okres, a do tego jeszcze te moje problemy sercowe- Więc po prostu to jest mój sposób na odreagowanie.
Ale dzisiaj do tej pory mam ładny bilansik, więc postaram się tego nie zepsuć.

Jeżeli chodzi o ćwiczenia- przez najbliższe 3 miesiące nie mogę ćwiczyć- tak stwierdził lekarz.
Jestem strasznie wkurzona.
Jeden głupi, zły krok i już całe kolonie zwalone (gips na nodze), no i tym samym całe wakacje zwalone...
No, ale cóż. Czasu nie cofnę. Niestety.
Muszę sobie jakoś inaczej radzić.
Postaram się przynajmniej podtrzymać zdrową dietę.

Jeżeli chodzi o sprawy sercowe- uświadomiłam sobie, że to nie jest zwykłe zauroczenia. Ja go KOCHAM.
Chyba po prostu będę musiała żyć z tą świadomością, że ja go kocham, a on ma mnie w dupie .
Życie...
Zależy mi cholernie. I zrobię tak, że na koloniach za rok, będę jak nowo narodzona, przede wszystkim schudnę.!
Tak! To jest mój cel.
Najlepiej jakbym schudła do września, bo wtedy odbędzie się jego turniej w moim mieście i mam zamiar zrobić mu "niespodziankę" z której nie wiem czy będzie zadowolony
Aleee zrobię mu tą niespodziankę i przyjdę na ten turniej z koleżankami z kolonii.
Mam nadzieję że kiedyś zrozumie, co stracił.


Tak więc tak wygląda moje życie do tej pory.
ja na pewno nie odpuszczę. Przytulając go na koniec kolonii poczułam coś niesamowitego. Chciałabym żeby ta chwila trwała i trwała. Nie chciałam go puszczać.

Pffff. pieprzona miłość ;/


Tym akcentem powracamy do normalnego, realnego życia.
Aktualnie leże na łóżku i wyzalam się wam
Przepraszam że musicie znowu słuchać moich jęków, ale muszę się komuś szybko wygadać. A z przyjaciółkami widzę się za tydzień dopiero.
Poza tym tutaj znajdują się osoby, przechodzące przez podobno sytuację do mojej, więc czuję że mnie rozumiecie.


Do następnego razu
  • awatar Smerfcia: miłość wywraca wszytko d góry nogami... :/
  • awatar kajszandoo: skoro noge masz zagipsowaną to ćwicz ręce, plecy, klatke piersiową i brzuch :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziewczyny nie ma się czym chwalić.
Wczoraj wróciłam z kolonii, ośrodek zajebisty, ludzie tak samo.
Jeden problem- zintegrowaliśmy się dzień przed wyjazdem do domu
Tajemniczy W. (chłopak z kolonii o którym wam ciągle opowiadam) przez caaaalutkie kolonie się do mnie nie odzywał. Nie miałam pojęcia czemu się tak zachowuje. W dniu wyjazdu nie wytrzymałam, podeszłam do niego i go mocno przytuliłam i się spytałam dlaczego się do mnie ni odzywa, czemu mnie olewa.. A on powiedział że nie chciał żebym była na niego zła i nie chciał żeby działo się to co w tamtym roku(narobił mi pieprzonej nadzieii)
Na kolonii poznałam jego przyjaciółkę - jest niesamowita. I poruszyłam z nią ten temat- okazało się że wie o mnie wszystko bo W. jej o mnie opowiadał.
Spytałam się jej też czy on kogoś ma, a ona powiedziała że ciągle pisze z jakąś dziewczyną i ma kogoś na oku. Ale non stop mnie pocieszała. Ona jest niesamowita, naprawdę.
Wszyscy mnie pocieszali i próbowali mi go wybić z głowy- ale ja niestety nie potrafię.
Za rok od razu pierwszego dnia się integrujemy!
Bo nie chcę znowu zwalić sobie całej kolonii płaczem i od razu do niego podejdę i się przywitam.
Ooo i jeszcze jedno- na kolonii zrobiłam sobie coś z nogą grając w badmintona xd Byłam w szpitalu i stwierdzili chyba skręcenie stawu skokowego i zwalone kolonie.
Zrobiłam sobie to drugiego albo trzeciego dnia kolonii i nic kompletnie nie mogłam zrobić. Zero kąpieli w jeziorze,basenie. ZERO.

Przesrane mam.


Dzień 199 - dzisiejszy.

Dół.
Kocham go i nic nie mogę zrobić, a nie mogę patrzeć jak jakaś lafirynda zajmuje moje miejsce....
Schudnę i za rok pokaże mu co zrobił, co stracił.
Pomożecie. ?
Boję się, ale wiem że mogę na was liczyć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zauważyłam że większość z was które regularnie obserwowałam już miesiąc nie dodaje wpisów. Nie wiem czym to jest spowodowane ale mam nadzieję że nie zaniedbałyście ćwiczeń

A u mnie to pakowanie pakowanie pakowanie.
Jutro wyjeżdżam na te kolonie o których wam opowiadałam.
Jak będzie wifi to może z jeden wpis napiszę do was, bo nie wiem czy będę miała czas. A jak nie to przecież w domu to nadrobi.

Do zobaczenia za 10 dni !
 

 
Hej kochane ;*

Dzisiaj był ostatni dzień szkoły
Tzn. jeszcze jutro idziemy na "dzień sportu" ale to na pare godzin. Biegi na mazovi i te sprawy
Jeżeli chodzi o ćwiczenia to nieraz chodzę z koleżanką biegać do lasu. Ale to jak mamy czas
Dzisiaj może też się wybierzemy.
Jutro o 18 zakończenie roku a potem z klasą do Macdonalda. Nie obiecuję że nic nie zjem
No a w piątek spotkanie klasowe u mnie. Grill.
Muszę się wziąć już za sprzątanie.
Aleee mi się nie chce...
Dobra biorę się!
Do następnego wpisu
 

 
Pogoda - beznadziejna.
Zero chęci na robienie czegokolwiek.
Mam 4 dni wolnego od szkoły.
1 dzień- boże ciało, rocznica brata, procesja, i te sprawy.
2 dzień- kompletnie zmarnowany. Leżałam z dołem ( nie wiem co mnie opętało, po prostu wspomnienia, teraz jeszcze zaczął były do mnie pisać uświadomiłam sobie że chyba za nim tęsknie. W sumie już nie wiem za kim bardziej, za byłym czy może za chłopakiem z kolonii. No wszystko wyjaśni się 30 lipca. -wtedy wyjeżdżam na kolonie i tam będzie on. Ale to od razu po 10 dniowych koloniach wam wszystko opowiem, każdy szczegół. )
3 dzień- dzisiejszy dzień. Praktycznie to samo co wczoraj, leżenie w łóżku prawie przez cały dzień, oglądanie komedii na laptopie. Jednym słowem obijanie się.
4 dzień- jutro. Niedziela. Tak bardzo chciałabym zacząć biegać. Chciałabym żeby weszło mi to w nawyk. Żebym po po prostu to pokochała. Ale nie mam jak się zmotywować ;/ Pomóżcie mi. Pochwalcie się jak to na was działa.
Wiem że długo sobie nie pobiegam. Mam tydzień żeby sobie pobiegać bo potem przerwa - kolonie. Ale czuję że potrzebuję takiego oderwania się od wszystkiego, tylko nie mam mocnego entuzjazmu. Mam nadzieję, że mi go dostarczycie.

No a jeżeli chodzi o dietę, to stwierdziłam że nie będę podawała wam bilansów, po prostu będą to zwykłe wpisy opowiadające o moim życiu. Mam nadzieję że was nie znudzę
Hmmm... życiu- to znaczy bardziej o tym co dokonałam danego dnia.
Mam nadzieję, że u Was to lepiej wygląda niż u mnie, mimo beznadziejnej pogody.
  • awatar Life . ♥: Najtrudniej kochana jest zacząć potem juz jakoś pojdzie ;) + Zapraszam ! ;* <3 *NOWE WPISY*
  • awatar Smerfcia: u mnie tak samo beznadziejnie, zero weny co do wpisów...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiejszy dzień, hmm można zaliczyć do udanych. Wczoraj po dłuższej przerwie były ćwiczenia, a dzisiaj chyba już nie dam rady. Cały dzień sprzątałam dom. Jutro, brat ma rocznicę komunii i dom musi lśnić. Jeszcze został mi mój pokój do ogarnięcia, ale muszę chwilę odpocząć. Więc nie obiecuję że dzisiejsze ćwiczenia będą.
Drugą sprawą jest to że nie mogę na siebie patrzeć
Po prostu rzygać mi się chce.
Tak samo jak przed dietą i ćwiczeniami. Wróciła dawna figura. Bleeeee nienawidzę jej. Ale to już postanowione. Lipiec i sierpień przeznaczam na solidne ćwiczenia i dietę. Nie ma wytłumaczeń. O nie !
Mam być szczupła i koniec.
Tak bardzo chciałam mieć płaski brzuch do kolonii, do 30 czerwca. No ale cóż. Nie wyszło.

I ostatnią sprawą jest to, ze na koloniach będzie ten sam chłopak co rok temu. Ten w którym się cholernie zakochałam- i na odwrót. Ale urwał się po czasie kontakt, z powodu kłótni itp. Chyba wam kiedyś o nim pisałam... Na samym początku..
Boję się tego spotkania. Niby będę tam miała przy sobie osoby na których mogę liczyć, że mi pomogą. Ale czuje to że wrócę z kolonii strasznie zdołowana... Tak że proszę was o mocne wsparcie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ach, dziewczyny
Co się ze mną dzieje?
Nie wiem...
Ćwiczeń od tygodnia nie było.
Dieta też padła w weekend.
Ale to już koniec!
Do roboty!
Pogoda nie sprzyja i nie zachęca do roboty, ale nie ma na co czekać...
Mam nadzieję że u Was lepiej idzie.
Pewnie już macie piękne figurki, nie to co ja..

Trzymajcie się Kochane. ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znowu zaległy wpis.
No przepraszam Was, ale zwariowany tydzień- poprawy poprawy poprawy, prezentacje, referaty razy 3456789876.

W tygodniu raczej jadłam mniej. A w weekend sie zaczęło. Czekolady i batony
Jutro do was wracam i troche poopowiadam. Do jutra
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chora, witam was

Bilans:
Ś: grahamka z pasztetową
2ś: jabłko
O: kartofle, kielbaska biala robiona na grillu, mizeria, trochę sałatki jarzynowej
P: lody
K: nic


Ćwiczenia:
Brak


Miałam wykonywać tę cwiczenia, nawet już poszłam po siostrę. Ale okazało się ze ma 39.6 stopni i natychmiast musi jechać do szpitala. A że mnie bolało gardło -angina to stwierdziłam że też sobie odpuszczę.
Do jutra.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Goooorącooooo pfffff..
Ale jest idealnie
Korzystajmy, opalajmy się, ćwiczmy!
Do wakacji zostało 3 tygodnie !
Do boju !

Bilans:
Ś: grahamka, wędlina.
2ś: nic.
O: kapusta gotowana, kurczak, kartofle
P: lody.
K: nic.

Ćwiczenia:
- sexy legs miley cyrus
- brzuch Chodakowska.

Dzisiaj ćwiczyła sama. Trochę bałam się że zabraknie mi chęci, ale ogarnęłam się i poszłam ćwiczyć.

Podczas mojej nieobecności na pinerze, ćwiczenia z siostrą były systematyczne.
A dzisiaj siostra pojechała na imprezę z ekipą i ćwiczyłam sama. Ale za to jak sie wypociłam !
To chyba przez ten gorąc.


Już nawet nie mam siły siedzieć przed laptopem, dzisiaj poświęciłam calutką niedzielę na prezentacje
Zamiast się poopalać to musiałam zrobić prezentacje, a nawet 3
Ale oby przeżyć ten tydzień, a dalej to już luzik

Do jutra.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziewczyny, nie było mnie tydzień.
Musiałam sobie chwilę wszystko przemyśleć.
Podczas tego tygodnia były dni wręcz idealne!
Alleeee też fatalne.

Podczas tych przemyśleń doszłam do wniosku, że na wakacje nie będę miała płaskiego brzucha...
Niby schudłam, ale płaskiego, wymarzonego brzucha nie mam.
A zostały tylko 3 tygodnie do mojego wyjazdu. Będę się oczywiście starała, dam z siebie wszystko, ale wiadomo że w 3 tygodnie nie osiągnę idealnej figury.
Więc tak:
Oczywiście bilansów wam z poprzednich dni nie napisze bo nie pamiętam xd
Nie było mnie tu dnia 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166.
A dzisiaj dzień 167 !
Bilans oraz ćwiczonka napisze wieczorem.
Dawno do was nie zaglądałam, ale nadrobię
 

 
Bilans:
Ś: 2x kromka chleba razowego, grahamka- same bez niczego.
2ś: nic.
O: jajecznica, chleb razowy
P: makaron ze śmietaną i jagodami.
K: troszkę chipsów.

Ćwiczenia: brak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Stop!
Za daleko to zaszło.
Po dzisiejszym bilansie, stwierdzam że powoli staczam się w dół. Od jutra zdrowo, zdrowo, zdrowo.
Jeszcze uzupełnienie wczorajszego dnia:
Ćwiczenia:
- boczki Tiffany
- sexy Legs Miley Cyrus
- cardio 10 min.

Dzisiejszy bilans:
Ś: kanapka.
2ś: kanapka.
O: zupa, truskawki ze śmietaną.
P: parówki z bułką.
K: nic.

Ćwiczenia:
jeszcze nie zrobione, ale zrobie. Potem wam napisze jakie.



Ps. Dziękuje za kopa, niesamowicie dał mi moc
 

 
RATUJCIE!
Zaczęło się obżeranie


Bilans:
Ś: jajecznica.
2ś: bułka drożdżówka z budyniem.
O: zupa ogórkowa, mini pizza, bułka wielo ziarnista.
P: bułka wieloziarnista.
K: nic.

Bilans: 900/900 kcal.

Ćwiczenia:
pewnie zrobię wieczorem z siostrą.
  • awatar Smerfcia: nie jedz pizz i drożdżówek!!!
  • awatar Missbikinifitness: Jak Ci dzisiaj poszło?
  • awatar Missbikinifitness: Nie. Bilans nie jest dobry, ponieważ zawiera produkty bezwartościowe. Bułka z budyniem? Pizza? STANOWCZO NA NIE. Zastąp te produkty warzywami i owocami oraz PEŁNOWARTOŚCIOWYMI produktami, a poczujesz się zdrowsza i szczęśliwsza. Buzi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ś: owsianka
2ś: kanapka z dżemem, kawałek ciasta
O: zupa ogórkowa
P: zupa ogórkowa
K: czekolada z 3/4 kawałki.

Bilans: 1000/1100
Ćwiczenia: brak.
  • awatar Believe. <3: @MalaEndrfinka: trzymam się diety HSGD
  • awatar MalaEndrfinka: Czemu taki mały limit kcal? Mniej, nie znaczy lepiej! Wyniszczasz siebie. Zapamiętasz? c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 154

Wczorajszy bilans:
Ś: kanapka z bananem x2
2ś: kanapka z sałatą, serem, wędliną
O: kiełbasa, smażone kartofle, mizeria
P: jajecznica.
K: nic.

Bilans: 1200/950

Ćwiczenia:
-mel b abs.
- pośladki




Dzień 155

Dzisiejszy bilans:
Ś: kanapka z serem żółtym x2
2ś: kanapka z serem żółtym
O: miska rosołu, truskawki ze śmietaną.
P: nic.
K: nic.

Bilans: 800/1100 kcal.
Ćwiczenia: brak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczoraj wiadomo grillek, obżarstwo, myślę że mój organizm tego potrzebował. Oderwać się od zdrowego jedzenia i pożywić się czymś nie zdrowym
Ćwiczeń nie było.

A dzisiaj tez grill- piknik w szkole, w sumie strasznie dużo nie zjadłam, ale troszke za dużo.


Ćwiczenia:
- sexy legs- Miley Cyrus
- rozgrzewka Mel B.

Gdyby nie siostra to chyba bym dzisiaj nie ćwiczyła, bo byłam padnięta.
Ale dała mi motywację.
  • awatar Smerfcia: jeden dzień nic nie zmieni :)
  • awatar striveforfitbody: zawsze można sobie pozwolić na wolny dzień :) ja np. ustaliłam sobie że niedziela to taki "dzień wolnego" i mogę zjeść trochę więcej niż zazwyczaj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:
Ś: kanapka sałatą.
2ś: kanapka z sałatą
O: rosół, "hot dog"- grahamka parówka, ser.
P: nic.
K: kanapka z pasztetem, troszkę czekolady, truskawki.

około 800/1000 kcal.

Zawsze coś dowalę na koniec -.-

Ćwiczenia:
- sexy legs- Miley Cyrus.
- połowa Abs- mel B (połowa bo pilnowałam chrześniaka- roczek i jednocześnie ćwiczyłam) Wyzwanie

Pogoda jak zawsze przepiękna. Nie wiem jak to jutro będzie z bilansem i ćwiczeniami i tak samo w niedziele bo w sobotę mamy imieninki, a w niedziele piknik który organizuje moja klasa. Więc wiadomo że zawsze coś na takich imprezach x.x

Do jutra
 

 
Co do dzisiejszych ćwiczeń. To oczywiście były
- Mel B brzuch
- Tiffany boczki
- Mel B pośladki
- rozciąganie

No a jutro ćwiczenia na nóżki.
Jest idealnie!
Jesteśmy pełne entuzjazmu, ćwiczyłyśmy ok. 20, było cieplutko i wiał ciepły wiatr. Po prostu IDEALNIE!
Komarów- brak. I love it *.*
Już jesteśmy z siostrą umówione na jutro
Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Słooonecznie *.* <3
Nareszcie!
Pogoda jak marzenie, aż chce się żyć
Troszkę już opalona ^^
Bilans:
Ś: grahamka z sałatą.
2ś: kanapka z sałatą
O: zupa
P: nic.
K: jogurt Premium Gold, jagodzianka.

870/900
Byłoby wręcz idealnie gdybym zjadła coś lżejszego, a nie jogurt i jagodzianka -.-
No ale już trudno.
Jeżeli chodzi o ćwiczenia to na razie ich brak.
Ale raczej będą dzisiaj, bo skoczę do siostry i ją zagonię. Ooo ile jej kolega od niej pojedzie, bo niedawno przyjechał rowerem, a raczej przy nim nie będziemy ćwiczyły...

Także co z ćwiczeniami to jeszcze napiszę.
 

 
Wiecie że zostało tylko 36 dni do wakacji :O
Jakiś koszmar...- nie że wakacje coraz bliżej
Po prostu jestem w dupie xd
Przed chwilą wróciłam z krótkich ćwiczeń z siostrą. Byłyśmy pełne energii, a tu nagle przyjechał wujek i poprosił siostrę żeby pojechała z nim na festyn zrobić zdjęcie jakiemuś samochodowi, który tam zostawił...
Strasznie się wkurzyłam, ciągle nam przerywał i nie mogłyśmy w spokoju skończyć ćwiczeń.
Do tego stopnia że już nie wytrzymałam i poszłam do domu...
Ale przybiegła za mną i obiecała mi że jutro wróci do 18 i poćwiczymy (jutro jedzie ze swoją ekipą na kajaki)
Mam nadzieje że dotrzyma obietnicy...
Bo sama dzisiaj do mnie przyszła i poprosiła żebyśmy poćwiczyły ooo i jeszcze pretensje że do niej nie przychodzę.
huhuhuhu i dobrze ! Niech trochę potęskni.
Maturzystka... Całe dnie wolne... Achh jak ja jej zazdroszczę. *.*

A co do bilansu:
Ś: płatki na mleku
2ś: kanapka- grahamka z sałatą.
O: zupa ogórkowa, grahamka z sałatą.
P: nic.
K: właśnie sie zastanawiam nad kisielem, bo ostatnio wkońcu go nie zjadłam- bo mi się nawet nie chciało go robić- TAK wiem, śmierdzący leń xd A chyba kisiel nie jest tak strasznie kaloryczny..
Na razie przedstawia się to tak: 676/800 kcal.
A po zjedzeniu kisiela tak: 786/800 kcal.


Ćwiczenia:
- rozgrzewka mel B
- sexy legs- Miley Cyrus.

Ćwiczyłyśmy u niej na dużym tarasie. Było genialnie! I się wypociłyśmy
Jeżeli jutro będziemy ćwiczyły to na pewno zrobimy więcej. !
Ona dodaje mi entuzjazmu. Lepiej się ćwiczy z kimś niż samemu.
  • awatar Smerfcia: dlaczego tak mało jesz? ;c
  • awatar Magdeleine: Ja też już chcę wakacje! :D Uwielbiam ćwiczyć z Mel ;)
  • awatar Missbikinifitness: Jeeeej już tak blisko do wakacji! U mnie rada jest 18.06 , a wiadomo, że po radzie do szkoły większość z nas nie chodzi ;D Zostało BARDZO MAŁO. Pogoda piękna, humor dopisuje, wszystko idzie pięknie! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wstawiam zasady diety HSGD.
  • awatar Missbikinifitness: Za dużo? No nie wiem.. 800 to chyba za mało. Przecież chodzi nam o to, aby schudnąć ZDROWO i bez efektu JOJO. A przy 600kcal czy w okolicach efekt jojo gwarantowany.
  • awatar Dominika<333: Chciałam kiedyś tego spróbować ... ale trochę za dużo kcal ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dietę HSGD czas zacząć.

Ś: jajecznica.
2ś: kanapka- ciemny chleb z sałatą.
O: jajecznica
P: nic.
K: nic.

Day 1/30 HSGD- 882/900kcal.
Nie jest źle.
Myślę, że od jutra biorę się już za ćwiczenia. Mimo tego że mówię jakbym miała kluski w gardle jak to mówią chłopaki to nic mi nie jest.
Odpowiedni moment by zabrać się za ćwiczenia.
Pogoda - przepiękna, tylko aż za duszno. Nie wiem jak u was.

Do jutra
 

 
No Cześć piękne
Nie powiem że jest zajebiście -tak jak powinno być
Brzuch- dużyy.
Ćwiczenia- zaniedbane

Bilans:
Ś: kanapka z ciemnym chlebem i pasztetem.
2ś: kajzerka, sałata.
O: kotlet schabowy, parę ziemniaczków i ogórek małosolny x2
P: nic.
K: i tu dałam popis (godzina 20.30) frytki. Sporo frytek.


jak liczyłam przed kolacją było 620/1000 kcal. A po tych frytkach to już nie wiem.
Tak bardzo chciałam dzisiaj poćwiczyć. Ale nos cały zawalony, ból głowy. Ogółem mówiąc chora.
Po prostu nie byłabym usatysfakcjonowana z ćwiczeń o il miałabym siłę je wykonać...

Więc chyba tyle na dziś.
Mam nadzieję że jutro będzie lepiej.
  • awatar mała_pomarańcza: super, że dołączasz od dzisiaj ze mną do HSGD :) zdrowiej koniecznie :*
  • awatar Smerfcia: spokojnie, choroba minie i będziesz miała siłę również na ćwiczonka :)
  • awatar Missbikinifitness: Wykuruj się i nabierz siły, ćwiczenia nie uciekną! <3 Zdrowie jest najważniejsze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wiem, że jest jeszcze wcześnie i nie mogę przewidzieć do jeszcze zjem do wieczora, ale chciałam już wam napisać co do tej pory zjadłam bo ok. godziny 18 wychodzę do kościoła na czuwanie i wracam około godziny 21 dopiero -.-

Więc tak:
Ś: kromka ciemnego chleba x3, połowa banana, 3 listki sałaty, pół jajka.
2ś: nic.
O: kotlet schabowy, parę ziemniaczków, mizeria.
P: pewnie zjem kisiel bo mam silną ochotę na niego
K: nic.

jak na razie 876/1000

Ćwiczzenia:
brak.


Rano wstałam około godziny 9 i chciałam się zabrać za ćwiczenia, ale niestety złapało mnie jakieś przeziębienie
Katar potworny, ból głowy i gardła.
No, ale cóż. Zachciało mi się darcia na ulicy z chłopakami wieczorem .? To teraz mam
  • awatar mała_pomarańcza: śliczny bilans. a kuruj się, pij dużo herbatki ciepłej a gardło :)
  • awatar MalaEndrfinka: też jestem przeziębiona, kiepska sprawa. A bilans jak na razie wygląda ok, jest dobrze:)
  • awatar Missbikinifitness: Haha, miałyśmy to samo na obiad ;* Ja z kolei KOCHAM budyń! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bilans:
Ś: jajecznica
2ś: serek homogenizowany
O: barszcz biały
P: kanapka z bananami
K: kopytka.


ok. 1000/1000 kcal.

Wręcz idealnie się zmieściłam.
Pogoda beznadziejna- burza i leje
A na mnie czeka projekt z geografii pfff -.-


Ćwiczenia:
jeżeli mnie przestanie boleć brzuch to wykonam:
30 min. Orbitrek
ćwiczenia na nogi. Sexy legs.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj był znakomity, udany dzień, ale potem później.
Bilans:
Ś: kanapka z kiełbaską x2
2ś: kanapka z topionym serkiem
O: spaghetti, kawałek ciasta.
P: nic.
K: ciasto czekoladowe (light) x2 kawałki.

1291/1000 kcal. nie jest najgorzej, ale nie żałuję


Ćwiczenia:
brak.



Więc trochę tak o dzisiejszym dniu, więc poszliśmy z przyjaciółkami i chłopakami z klasy po lekcjach złożyć papiery do liceum, potem odprowadzili nas do przyjaciółki i u niej zostałyśmy robić projekt, a w zasadzie 6 projektów- poprawa ocen z każdego przedmiotu i te sprawy
Ale oczywiście nic nie zrobiłyśmy bo skończyło sie na fejsie, muzyce i spaniu xd
Tak spaniu.
Wszystkie posnęłyśmy tam ;p
Ułożyłyśmy się tam w kupkę na łóżku, było cieplutko i usnęłyśmy.
HAHAHAHHA KOCHAM TYCH DEBILI <3
  • awatar Believe. <3: @Missbikinifitness: no właśnie ja też ide na humanistyczno lingwistyczny. :D
  • awatar Missbikinifitness: Oooo super! Ja jestem na humanistyczno-językowym! <333
  • awatar Believe. <3: @Missbikinifitness: generalnie humanistyczny, na drugim miejscu mat-geo. No zobaczymy jak to będzie. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzisiejsze ćwiczenia:
- 30 min. Orbitrek.
- Ćwiczenia na brzuch - dziesięciominutówka z Izą Tyszką.
- Tiffany boczki.

Przy Orbitreku się niesamowicie spociłam.
Jestem z siebie dumna!
Jeszcze nigdy tak się ze mnie nie lał pot.
Dziękuję wam za wsparcie i motywację
 

 
Chciałabym powiedzieć że jest wszystko okej.
Że widzę poprawę w mojej figurze.
Ale jak ja mam ją widzieć jak ciągle coś wpieprzam
To jest zbyt silne. !
Dzisiaj, podczas wf. w szatni jak dziewczyny się przebierały to widziałam ich piękne, ale to PIĘKNE płaskie brzuszki, chudziutkie nogi. A ja ?
Ciągle ta gruba.
To już 144 dzień, a ja wyglądam tak jak wyglądałam przed tymi 144 dniami. - Grube nogi, oponki na brzuchu, fuuuuuu.
Dziejszy bilans tez znakomity nie jest
Prawdopodobnie gorzej niż wczoraj. Zaraz policzę więc hmm...
Ś: płatki wielozbożowe na mleku.
2ś: kanapka(2x kromka ciemnego chleba) z sałatą, cała mała paczka petitków. CAŁA !
O: jeden mały gołąbek, parę kartofli.
P: jogurt Premium Gold truskawkowy, chyba z 5 Michałków. Jakaś masakra.
K: na pewno już nic nie zjem. Nie ma mowy.!

Wygląda to następująco: 2010/1000 kcal.


Nie no po prostu nie wierze....
Nie miałam pojęcia że to wszystko ma tyle kcal. ! ;o
Nic tylko siąść w kącie i płakać
AAAAAAAAAAAAA ja nie dam rady


Ćwiczenia:
Pewnie około 20 się za nie wezmę.


Z dnia na dzień coraz mniej wiary w siebie




~ Zrozpaczona
  • awatar Perfect_dreams: chcemy być piekne, chude, zgrabne. musimy na to ciężko zapracować. więc nie poddawaj się. nie załamuj dzisiejszym bilansem. głowa do góry. zjedz za jutro mniej albo zrób jakiś detox :) nie ma więcej zawalania! :D do wakacji coraz mniej czasu. musisz zrobić tak żeby to te ' zgrabne dziewczyny z płaskimi brzuchami' zazdrościły tobie twojego szczupłego, idealnego ciałka. więc nie obijamy sie tylko wlaczymy, ok ? widzę cię tu jutro z motywacją i extra bilansem :*
  • awatar FATTY.: Kochana musisz znaleźć tą motywacje i wiarę, która pozwoliła Ci zacząć i dobrnąć tak daleko :) Dasz radę uwierz w to :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej kochane
Bilans:
Ś: chleb pełnoziarnisty, sałata x2
2ś: grahamka, sałata, lód.
O: rosół- miseczka
P: nic.
K: 2x chleb pełnoziarnisty, sałata, 2x plaster szynki., serek monte

Około 1300/1000 kcal.


AAAAAAAAAAAAAAAAa masakra jakaś -.-
Zaaa dużo.
Jutro postaram się zjeść mniej.


Ćwiczeń brak.

Do jutra.
  • awatar mała_pomarańcza: wcale nie za dużo, to tylko 300 kcal więcej, a i tak zjadłaś bardzo bardzo mało!
  • awatar Kate Zara: no ładnie, ale trzeba ćwiczyć ! Kochana powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:
Ś: kromka chleba z sałatą i plastrem wędliny (240kcal.)
2ś: bułka pełnoziarnista z sałatą. (130 kcal.)
O: miska rosołu, 5 naleśników (400kcal.)
P: nic.
K: nic.

~~~~~ około 850/1000 kcal.

Ćwiczenia:
20 min. Orbitrek
ćwiczenia na brzuch.



Więc po kolei:
- co do bilansu, myślę że nieźle mi poszło. Myślałam że będzie ponad 1000 a tu proszę. Miła niespodzianka.
Zaraz rozpiszę sobie na kartce co mam jutro zjeść i to będzie chyba lepszy sposób, niż jedząc rozmyślam czy przekroczyłam już limit.
Trzymając się karki będzie git.
- co do ćwiczeń, wiem że malutko, ale jak na wtorek to dla mnie dużo. Jak już pisałam wtorki mam strasznie zawalone i o 20 jestem dopiero w domu. Więc to i tak nieźle że się zmotywowałam i wzięłam za ćwiczenia, bo uwierzcie mi nie miałam najmniejszej ochoty

Do jutra
Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 110 (wczoraj)

Po prostu szkoda gadać...
Do południa było okej, a potem zaatakowały mnie cukierki A raczej ja je..
Bilansu nie będzie.
Ćwiczeń nie było- za to było od groma nauki.

Ahhh muszę się wziąć za siebie wkońcu bo nie wiem co się ze mną dzieje -.-



Dzień 111 (dzisiaj)

Marudzenie pora skończyć. ^^
Ja już po ćwiczeniach. Ale muszę postawić sobie parę zasad:
- ZERO słodyczy. Żadnych ciast, bo strasznie ulegam.
- DUŻO WODY. Napoje gazowane- zastąpię wodą.
- zaczynam liczyć kcal. Będę jadła 1000 kcal. dziennie. Bo dieta to podstawa do ładnej, zgrabnej figury.
- ostatni posiłek- 2h. przed spaniem.

Ćwiczenia:
- 30 min. na Orbitreku stacjonarnym
- troszkę własnych ćwiczeń na brzuch.

Przy tym orbitreku niesamowicie się spociłam. Ale warto!
Teraz tak się zastanawiam czy może ćwiczeń na brzuch itp. z mel b. nie zastąpić orbitrekiem.
Najpierw spalę tę tkankę tłuszczową, a potem dopiero będę pracowała nad rzeźbą... Jak myślicie.?

Ooo no i w miarę dyspozycji czasowej:
-BIEGI w sobotę i niedziele.
Ale z tym to zobaczymy jak to będzie.
Przeczytałam trochę o biegach o przygotowaniach do nich i nie wiem czy wiecie, ale tkanka tłuszczowa najlepiej spala się na czczo. Rano. Przed śniadankiem.
Ja na przykład o tym nie wiedziałam...

A bilans taki:
Ś: płatki na mleku pełnoziarniste.
2ś: kanapka z chlebem ciemnym i sałatą.
O: jajecznica, jogurt jabłkowy, kawałek ciasta x2 -.-
P: nic.
K: nie wiem.

Jeszcze dzisiejszy dzień pomijam, ale od jutra praca praca praca nad sobą, oraz liczenia kcal.

Do jutra
  • awatar Dominika<333: Ahhh to ciastoo ;p Ale tak to jest git . Super masz bilans ;D Też nie wiedziałam o tym bieganiu . Dobrze , że napisałaś :D thx :d
  • awatar Smerfcia: Źle nie jest, nie możesz się obwiniać za każde ugięcie! Twoją dietę powinnaś stopniowo, nie rzucaj się od razu tak na głęboką wodę! Przemyśl to :) Powodzenia! :*
  • awatar girl with dreamsss: i ja też od początku,powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›